Łączna liczba wyświetleń

sobota, 4 lipca 2020


Flávio Rodrigues – Portugalia/  Performance - Rúptil + Efigie

Flávio Rodrigues - urodził się w Vila Nova de Gaia. Obecnie mieszka w Porto. Wykształcenie taneczne zdobywał min: w Ginasiano (1996), Balleteatro Escola Profissional (2003), Dance Works Rotterdam (2005) i Núcleo de Experi-mentação Coreográfica (2008). Uczęszczał na kurs dyplomowy Intervenção Pú-blica e Criação de Obras Site-specific na Universidade Lusófona (2009), a także uczestniczył w kursie DJ w Escola Bimotor (2015). Przy wsparciu Fundação Calouste Gulbenkian brał udział w rezydencji choreograficznej Correios em Movimento / Dança em Trânsito, Rio de Janeiro. Od 2006 roku rozwija swoje projekty artystyczne, interdyscyplinarne i eksperymentalne, traktując je jako integralne części stopniowej autobiograficznej konstrukcji. Rysowanie, wykonywanie, tworzenie / manipulowanie przedmiotami, dźwiękiem, ruchem i rzeźbą to tylko niektóre z wykorzystywanych przez niego mediów. Współpracował jako wykonawca, muzyk lub projektant kostiumów przy projektach z różnymi artystami, takimi jak Né Barros, Isabel Barros, Joclécio Azevedo, Vítor Rua, Tânia Carvalho, Joana Castro, Bruno Senune, Elisa Worm, Mariana Amorim, Teresa Prima, Radar 360º i Cristina Planas Leitão. Był rezydentem Ballet Contemporâneo do Norte w latach 2009–2014. Był współkuratorem Festiwalu Corpo + Cidade, od 2014 r.

Od 2006 roku rozwija swoje projekty artystyczne, interdyscyplinarne i eksperymentalne, traktując je jako integralne części stopniowej autobiograficznej konstrukcji. Rysowanie, wykonywanie, tworzenie / manipulowanie przedmiotami, dźwiękiem, ruchem i rzeźbą to tylko niektóre z wykorzystywanych przez niego mediów.
Flávio Rodrigues: Myślę , że strach jest czymś, co jest, nawet podprogowo, obecny w kilku moich projektach. Być może dlatego, że bardzo dobrze pamiętam, że jako dziecko bałem się mojej seksualności, płci, gustów, pragnień i marzeń. Bałem się, że mnie skrzywdzą, więc dużo kłamałem, ukrywałem się i ukrywałem, a te kłamstwa naturalnie podsycały strach, który czasem stał się gigantem, uznanie strachu przed ubóstwem, bankructwem i starzeniem się. Oczywiście, dziś pojawiają się inne słowa kluczowe, niektóre obawy zostały przezwyciężone, inne nie, nowe pojawiły się, a niektóre mogły stać się siłą, która skłoniła mnie do pójścia naprzód, zyskania odwagi i odejścia.
Bardzo trudno jest sprawić, żebym płakał, czasem nawet się tego boję, przyznaję, był czas, kiedy myślałem, że zablokowałem kanały łez ... Moja matka mówi mi, że jako dziecko dużo płakałem , może po prostu skończyły mi się łzy. Nie płaczę dużo, nie. Czasami gubię się w melancholii.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza